Gdy kobiecie rodzi się dziecię, płodna i życiodajna matka natura o niej nie zapomina.
Ona przecież jako ponadczasowa matka wszystkich matek dobrze wie, co takiej kobiecie i małej latorośli do przetrwania będzie niezbędne.
I tak kobieta pewne dary i adaptacyjne funkcje dostaje od razu, a pewne wykształcają się w trakcie symbiozy ze swoim pisklęciem.
Tak sobie myślę, że największą inteligencją matka Ziemia wykazała się w obdarowaniu kobiety licencją na całodobowy bar mleczny.
Dużych tu biznes planów na działalność pisać do niej nie trzeba.
Dużych tu biznes planów na działalność pisać do niej nie trzeba.
Walisz testem ciążowym i możesz startować.
Podarunek ten przydatny jest bardzo w sytuacji gdy kobieta wcześniej z kuchnią miała tyle do czynienia co świnia z teatrem.
Wtedy to spina tyłek i ma pół roku by ogarnąć się w temacie.
Tyle dziecię może jechać na samym mlecznym nektarze.
Potem na szczęście zaczyna się od mało skomplikowanych dań.
Jabłko z marchwią raczej ogarnia każda z nas.
Co jest potem?
Potem to już refleks Cię ratuje, czyli łapiesz tam gdzie dziecko pluje, a najczęściej pluje dalej jak patrzy.
Bywa i tak ze kobiecie pokarm zanika np. po 3 miesiącach. Widocznie wtedy taka matka natura uznaje, że na Twoich umiejętnościach kulinarnych dziecko już przeżyje i nie ma potrzeby sztucznie wydłużać funkcjonowanie baru.
Jeśli o mnie chodzi działalność powyższą prowadzę już 18 miesięcy i aż strach sięgnąć tu o dalekie idące wnioski. I proszę Was wy też tego nie róbcie, starczy, że moja rodzina i jej podniebienia cierpią.
Kolejną rzeczą jest krzesełko, które to umiejscowione bywa na talerzach biodrowych kobiety.
Jest praktyczne i dla dziecka wygodne, a przede wszystkim w pełni bezpieczne.
Posiada funkcję regulowania wysokości, obrotową, nie rysuje podłogi. Dodatkowo ma stabilne oparcie, którego grubość zależna jest od wielkości bicepsa matki.
Przydatne gdy trzeba kotleta przekręcić, polecony listonoszowi podpisać czy rzęsy wypięknić.
Co jeszcze?
A no np. termometr wszczepiony pod skórą.
Kobieta nalewa wodę do wanny i wie czy to 37 czy jeszcze należy te pół stopnia ciepłej dopuścić do kąpieli.
My kobiety obdarowane jesteśmy również umiejętnością dokonywania obliczeń matematycznych w przestrzeni 10D.
Dla mniej wtajemniczonych jak to się robi.
Mianowicie na początku kodujesz ile dziecku włożyło się na talerz. Potem odejmujesz z tego co na nim zostało i dalej z podłogi, krzesełeczka, z buzi i butów, ubrania Twojego i dziecka, lodówki i ściany no i wynik różnicy to jest ilość pokarmu w brzuchu degustatora. I wtedy wiadomo czy można sobie dalsze dokarmianie darować czy jedziesz z tym koksem jeszcze parę łyżeczek.
Nie wiem akurat czy, aż tak przydatne ale matka ma nos wyczulony oraz zasięg owego nosa jest porównywalny do naszych biegających czworonogów.
A o co chodzi ?
A no chodzi o to, że jak Twoje dziecię siedzi w jednym kącie mieszkania a ty w najbardziej oddalonym drugim takim kącie to taka matka wie, że dziecko jej się coś więcej niż tylko zebździło.
Albo jak Twoja pociecha jest w zbiorowości większej to matka też wie, że to nie dziecko sąsiada tylko jej potomek.
Ojcowie z kolei w tym przypadku tę umiejętność mają wprost odwrotnie proporcjonalnie do nas.
Kobieta posiada również ogrom mniejszych przydatności jak np. czujnik ruchu dziecka w nocy. Wiesz kiedy masz wstać i okryć zziębnięte ciałko.
Wykrywacz kłamstw w oczach, dzięki czemu kobieta rozpoznaje, czy dziecko kłamie na potrzeby sytuacji czy to najprawdziwsza prawda.
I tak mogłabym wymieniać jedno za drugim i końca by nie było.
Można by pisać o pokładzie sił, które nie mają czasem prawa istnieć a istnieją i góry dziecku przynoszą.
I o sercu, które się otwiera tak szeroko i serdecznie.
I o miłości takiej zupełnie innej, nowej, pięknej, takiej WIELKIEJ, za NIC i na ZAWSZE.
Wtedy to spina tyłek i ma pół roku by ogarnąć się w temacie.
Tyle dziecię może jechać na samym mlecznym nektarze.
Potem na szczęście zaczyna się od mało skomplikowanych dań.
Jabłko z marchwią raczej ogarnia każda z nas.
Co jest potem?
Potem to już refleks Cię ratuje, czyli łapiesz tam gdzie dziecko pluje, a najczęściej pluje dalej jak patrzy.
Bywa i tak ze kobiecie pokarm zanika np. po 3 miesiącach. Widocznie wtedy taka matka natura uznaje, że na Twoich umiejętnościach kulinarnych dziecko już przeżyje i nie ma potrzeby sztucznie wydłużać funkcjonowanie baru.
Jeśli o mnie chodzi działalność powyższą prowadzę już 18 miesięcy i aż strach sięgnąć tu o dalekie idące wnioski. I proszę Was wy też tego nie róbcie, starczy, że moja rodzina i jej podniebienia cierpią.
Kolejną rzeczą jest krzesełko, które to umiejscowione bywa na talerzach biodrowych kobiety.
Jest praktyczne i dla dziecka wygodne, a przede wszystkim w pełni bezpieczne.
Posiada funkcję regulowania wysokości, obrotową, nie rysuje podłogi. Dodatkowo ma stabilne oparcie, którego grubość zależna jest od wielkości bicepsa matki.
Przydatne gdy trzeba kotleta przekręcić, polecony listonoszowi podpisać czy rzęsy wypięknić.
Co jeszcze?
A no np. termometr wszczepiony pod skórą.
Kobieta nalewa wodę do wanny i wie czy to 37 czy jeszcze należy te pół stopnia ciepłej dopuścić do kąpieli.
My kobiety obdarowane jesteśmy również umiejętnością dokonywania obliczeń matematycznych w przestrzeni 10D.
Dla mniej wtajemniczonych jak to się robi.
Mianowicie na początku kodujesz ile dziecku włożyło się na talerz. Potem odejmujesz z tego co na nim zostało i dalej z podłogi, krzesełeczka, z buzi i butów, ubrania Twojego i dziecka, lodówki i ściany no i wynik różnicy to jest ilość pokarmu w brzuchu degustatora. I wtedy wiadomo czy można sobie dalsze dokarmianie darować czy jedziesz z tym koksem jeszcze parę łyżeczek.
Nie wiem akurat czy, aż tak przydatne ale matka ma nos wyczulony oraz zasięg owego nosa jest porównywalny do naszych biegających czworonogów.
A o co chodzi ?
A no chodzi o to, że jak Twoje dziecię siedzi w jednym kącie mieszkania a ty w najbardziej oddalonym drugim takim kącie to taka matka wie, że dziecko jej się coś więcej niż tylko zebździło.
Albo jak Twoja pociecha jest w zbiorowości większej to matka też wie, że to nie dziecko sąsiada tylko jej potomek.
Ojcowie z kolei w tym przypadku tę umiejętność mają wprost odwrotnie proporcjonalnie do nas.
Kobieta posiada również ogrom mniejszych przydatności jak np. czujnik ruchu dziecka w nocy. Wiesz kiedy masz wstać i okryć zziębnięte ciałko.
Wykrywacz kłamstw w oczach, dzięki czemu kobieta rozpoznaje, czy dziecko kłamie na potrzeby sytuacji czy to najprawdziwsza prawda.
I tak mogłabym wymieniać jedno za drugim i końca by nie było.
Można by pisać o pokładzie sił, które nie mają czasem prawa istnieć a istnieją i góry dziecku przynoszą.
I o sercu, które się otwiera tak szeroko i serdecznie.
I o miłości takiej zupełnie innej, nowej, pięknej, takiej WIELKIEJ, za NIC i na ZAWSZE.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz