wtorek, 9 grudnia 2014

Ile matki w dziecku

Siedzę i myślę.

Myślę i siedzę dumając nad tym ile to syn mój ma ze mnie?
Od samej twarzy poczynając, to ma oj ma bodaj najbardziej charakterystyczne dla naszego małego plemienia - brwi ( krzak rozłożysty na cały ogród botaniczny). Zdjąć ojcu i przykleić nad oczęta dziecku, no właśnie ojcu.
Matka szuka podobieństwa dalej.
Nos u dziecka mały i zgrabny, czym nie może pochwalić się ani matka ani ojciec. Tylko matce jej nos się podoba z praktycznego jego zastosowania, ponieważ wyznacza gdzie to jest " na wprost". Patrzy się i zawsze go widzi. Sytuacja ta tylko jeden ma wyjątek mianowicie jak ojciec matce mówi jak ona wyruszy na miasto, że ma prosto do domu dziś wracać, bo nie dysponuje dziś czasem. To ona nigdy nie wie gdzie to "prosto" jest.
Matka szuka dalej.
Z postawy to może i on mój, bo nogi z bioder u syna wychodzą długie i szybkie. A matka i długie i szybkie posiada. Krzywa w tej części ciała jest na tyle niewielka, że nogę prawą z nogi lewej rozplątywać nie muszę podczas chodu.
Tylko, że odkąd Marcel się urodził wszem i wobec słyszę " wykapany tata" a za chwilę " on taki ładny jak dziewczynka" ( a do roku włosy miał długie, bo, że mój syn to wiadomo, że piękny).
To ja się dalej pytam jak dziewczynka, a tata to samiec z krwi i kości a matka to przecież "dziewczynka" fakt leciwa ale dziewczynka to dlaczego nie do mnie.
I tak matka zaczyna szukać cech kobiecych w sobie.
Na pierwszy odstrzał idą włosy. Piękne i długie atrybutem kobiecości. To nie u mnie. Na moim ośrodku kierującym krótkie i proste, bo praktyczne i szybkie w utrzymaniu, a przy dziecku każda minuta zaoszczędzona na wagę złota.
Wymiary idealnej łani 90-60-90. U mnie też takie 60-90-60. Fakt trochę kolejność nie taka ale kto by czepiał się drobiazgów.
O stopie małej i zgrabnej jak u kopciuszka też nie marzę, bo w życiu twardo stąpam po ziemi rozmiarem 40. Zostawiając na śniegu ślady niczym mamut włochaty w epoce lodowcowej.
Jedyny mój żelazny kobiecy atrybut to długa szyja ale niestety nie przyszło mi się urodzić w tej kulturze co trzeba.
I tak ani piękna ani bogata, a mądra? A mądra to muszę przyznać z ogromną pewnością to ja jestem..... no ale po szkodzie.

Kurtyna zapadła

Kilka fotek długowłosego Marcelka






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz